W oczekiwaniu na powrót na europejski poziom odpowiadający ambicjom klubu, Inter Cristiana Chivu rozpoczął sezon 2026/27 z wysokiego C: jest liderem tabeli wraz z Romą, pozostaje niepokonany i jak dotąd stracił punkty tylko raz, remisując, po czym zanotował sześć zwycięstw.
- Tegoroczny bilans uwypukla dwie wskazówki, których nie wolno lekceważyć przy analizie drużyny Chivu – podkreśla dziś „Corriere dello Sport”: ogromną determinację w próbie rozpoczęcia serii mistrzostw wygrywanych jedno po drugim, co nie udało się nikomu we Włoszech od sezonu 2019/20, gdy Juventus sięgnął po dziewiąty tytuł z rzędu, oraz umiejętność podnoszenia się po porażkach, bez pozwalania, by rozczarowanie związane ze skomplikowaną drogą w Lidze Mistrzów wciągnęło zespół w dół.
Rumuński trener, który oczywiście mierzy także w sukcesy na arenie międzynarodowej i zdaje sobie sprawę, że ocena całego sezonu będzie zależeć również od wyników w Europie, na razie zapobiegł temu, by w szatni zagnieździł się tak zwany „syndrom zwycięstwa”, jak na początku rozgrywek nazwał to Marotta. Inter w żadnym razie nie jest nasycony. Dlatego właśnie trzeba dostosować poziom występów w europejskich pucharach do już teraz znakomitej dyspozycji w Serie A.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.